Odpowiedzialne wsparcie innowacji to klucz do sukcesu

fot. Roche
W piątek 18 września pomiędzy polskim Ministerstwem Finansów a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym podpisane zostały umowy, na mocy których Polska otrzyma kredyty w kwocie 940 mln euro. Pieniądze te mają być przeznaczone na finansowanie innowacji oraz sektora badań i rozwoju.

To bardzo dobre wieści, gdyż subsydiowania wspomnianych celów w Polsce nigdy dość, a wszelkie działania wspierające rozwój innowacyjności i sektor B+R powinny być w naszym kraju priorytetowe. Pożyczonym kapitałem musimy jednak dysponować z rozsądkiem mając na uwadze różne bariery, zarówno technologiczne jak i mentalne, które sprawiają, że Polska wciąż znajduje się w gronie „umiarkowanych innowatorów”.



W pierwszym wpisie na moim blogu przytoczyłam przykład Francji jako państwa, które dzięki wprowadzeniu odpowiednich regulacji i ulg podatkowych, w stosunkowo krótkim czasie wspięło się na szczyty europejskich rankingów innowacyjności. Jednakże przyjaznych i nowoczesnych systemów wsparcia sektora B+R nie trzeba szukać daleko na zachodzie Europy. Wystarczy spojrzeć choćby na naszych sąsiadów z Czech czy Litwy, gdzie przedsiębiorcy mogą liczyć na wysokie ulgi, sięgające odpowiednio 200% i 300 % kwalifikowanych kosztów działalności badawczo-rozwojowej. W Polsce oczywiście też istnieją ulgi podatkowe, zachęcające firmy do inwestowania w badania i rozwój, jednak ulgi te promują bardziej nabycie i implementację innowacyjnej technologii, niż opracowanie i wdrożenie jej na miejscu. Planowane zmiany przewidują wprowadzenie dla przedsiębiorców możliwości odliczenia od podatku 26% kosztów działalności badawczo-rozwojowej przy jednoczesnym odliczeniu 100% kosztów od podstawy opodatkowania. Taki system w połączaniu z grantami finansowymi pochodzącymi ze środków UE mógłby stać się jednym z bardziej konkurencyjnych w naszym regionie. Według analityków już po 5 latach funkcjonowania takiego systemu polski budżet zacząłby odnosić realne korzyści.

Duże nadzieje na zmianę sytuacji, przynajmniej w zakresie pokonywania barier prawnych i fiskalnych, wiąże się także z przyjętym w ubiegłym roku Programem Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 roku, skupiającym szczególną uwagę na tzw. inteligentnych specjalizacjach, czyli różnych obszarach, w których identyfikuje się wyjątkowy potencjał innowacyjności. W spisie Krajowych Inteligentnych Specjalizacji (KIS) pierwszą kategorią na liście jest „Zdrowe społeczeństwo”. Wśród trzech wymienionych w ramach tej kategorii inteligentnych specjalizacji znajduje się m.in. wytwarzanie produktów leczniczych. Nie powinno to dziwić w sytuacji gdy przemysł farmaceutyczny jest jedną z trzech najbardziej innowacyjnych branż na świecie. Z drugiej strony, ściślejszym regulacjom podlega tylko przemysł lotniczy. Dlatego tak ważne jest stworzenie przejrzystych przepisów i przyjaznego otoczenia biznesowego dla projektów badawczo-rozwojowych z zakresu wytwarzania nowych farmaceutyków. Celem nadrzędnym wszystkich grup interesariuszy powinno być maksymalne skrócenie czasu upływającego od opracowania wynalazku – potencjalnego nowego leku – do udostępnienia go pacjentowi, z uwzględnieniem wszystkich etapów testowania jakości i bezpieczeństwa takiej terapii. W aktualnym spisie KIS obszar badań i rozwoju produktów leczniczych na razie obejmuje tylko badania do fazy przedklinicznej włącznie.

Poza koniecznością wprowadzania odpowiednich regulacji i zachęt podatkowych dla przedsiębiorców wciąż sporą barierą rozwoju polskiej innowacyjności jest wzajemna nieufność pomiędzy środowiskiem akademickim a biznesem. I być może powtórzę tu oczywistość ale budowanie dialogu na linii nauka-biznes i wprowadzanie narzędzi usprawniających ten dialog jest równie ważne jak proinnowacyjny ekosystem prawny. Prace badawczo-rozwojowe nad potencjalnym kandydatem na lek to projekty bardzo kompleksowe, wymagające zaangażowania specjalistów z wielu dziedzin. W praktyce nie jest możliwe by jeden podmiot zrealizował samodzielnie tego typu przedsięwzięcie. W Europie Środkowej coraz popularniejszy staje się model tzw. otwartych innowacji, stawiający na wymianę doświadczeń i know-how pomiędzy przedsiębiorcami, instytutami badawczymi czy start-upami. Raport „Badania i Rozwój w Polsce 2015” przygotowany przez Deloitte donosi, że 68% przedsiębiorców doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż do realizacji projektów badawczo-rozwojowych niezbędna jest współpraca. Jednakże, aż połowa ankietowanych przedsiębiorstw przyznaje, że do współpracy ze stronami trzecimi przystępuje tylko z powodu tego, iż kooperacji z innymi podmiotami wymaga system wsparcia. Z kolei wśród polskich uczelni i instytutów badawczych wciąż można spotkać się z mało innowacyjnym podejściem typu „współpraca z biznesem to już nie nauka” lub co gorsze „chętnie weźmiemy grant na badania ale chcemy zachować zupełną autonomię w ramach tych badań”. Niestety, ale są to przykłady, których osobiście doświadczyłam.

Nie ma na świecie idealnego systemu wspierania innowacyjności, a na jej poziom w danym regionie czy kraju wpływa wiele czynników. Połączenie wszystkich składowych w efektywny system zarządzania innowacją i wspierania badań i rozwoju to zadania trudne ale nie niemożliwe. Dlatego wierzę, że wszelkie fundusze będą dysponowane odpowiedzialnie a zmiany prawne wprowadzane w sposób przemyślany, zwłaszcza jeżeli myślimy o badaniach i rozwoju nowoczesnych leków, a przede wszystkim bezpieczeństwie pacjentów.

źródła:
1. Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 roku, link, dostęp 27.09.2015
2. Krajowe Inteligentne Specjalizacje, link, dostęp 27.09.2015
3. Raport „Badania i Rozwój w Polsce 2015”, link, dostęp 27.09.2015